Przyjazd przez
granicę austriacko-włoską mogę porównywać do przejazdu przez boską
krainę. Aż
mi w pewnym momencie zrobiło się żal ze nie zatrzymujemy się właśnie tutaj.
Ale cóż jest
tak niezwykłego w alpejskim paśmie górskim, jakich jest wiele na świecie? Głównie
ze względu na symbiozę i ład panujący na terenach tam zamieszkanych. A
przynajmniej takie wrażenia sprawiały gospodarstwa osadzone w alpejskich
dolinach, widoczne z trasy przejazdu mojego autokaru. Jako iż nasza Jelenia
Góra również mieści się w górzystej arenie, taki widok nie powinien mnie
dziwić. Z zamiłowania jestem górołazem i uwielbiam piesze wycieczki w
Karkonoszach. Toteż potrafię docenić specyficzne piękno tamtejszych górskich
krajobrazów, wołających mnie do siebie, aby się tam zatrzymać na dłużej lub
nawet zamieszkać. Skromne, liczące kilkanaście do kilkadziesiąt zabudowań
osiedla, których okna wychodzą na kilkusetmetrowe górskie ściany, sprawiają
wrażenie utopii, będące w błogiej izolacji od problemów codzienności. Gdybym mieszkał
w tych okolicach, z pewnością, co najmniej raz w tygodniu wybierałbym się na
spacerek po, skąpanych w chmurach, wąskich oraz pełnych starych zabudowań
górskich klifach, aby móc z ich szczytu podziwiać wchód słońca na północne
Włochy.
Podróż z dolnego
śląska do miejscowości mojej uczelni Foggi w południowych Włoszech mogłem
również odbyć samolotem; znacznie szybciej i wygodniej. Jednakże przejazd
autokarem przez alpejskie drogi dla tych widoczków był naprawdę wart!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz